Po powrocie, cała załoga została poddana rutynowym badaniom. U
nikogo nie wykazano większych zmian w procesach zachodzących w
organizmie. Jedynie coś się działo z Evą, były to jednak tak maleńkie
odchylenia od normy, że nie było czym się przejmować. I tak by było,
gdyby nie prowadzone przeze mnie obserwacje. Coś było z jej krwią. Jakaś
substancja weszła w jej skład, jednak jaka? To wszystko zbyt subtelne, a
ja nie mam do tego wszystkiego dojścia.
Zaczęłam masować
okolice coraz bardziej pulsujących skroni. Niby cała sprawa nabierała
sensu, ale to wszystko było pokryte taką otoczką absurdu, że nie sposób
to było brać poważnie. Wzięłam wdech, obiecując sobie, że to będzie już
ostatnia strona na dziś. Znajdowało się na niej zrobione w niskiej
jakości, zalane niezidentyfikowanych płynem zdjęcie. Przedstawiało moją
matkę. Nie było w tej fotografii kompletnie nic zadziwiającego, gdyby
nie jej wzrok. A dokładnie nienaturalnie zwężone źrenice. Zupełnie,
jakby była pod wpływem czegoś. Choć jej w zasadzie nie znałam, wyglądała
mi na kogoś jeszcze bardziej obcego. Spojrzałam kątem oka na zegarek
zawieszony nad lustrem. Zdecydowanie była już późna godzina. Zsunęłam z
siebie ubranie i spojrzałam krytycznie na swoje odbicie. Nie chciałam na
siebie patrzeć, pomimo pozornej idealności, która nieraz mnie
przerażała, zawsze czułam w sobie coś odpychającego. Przymknęłam powieki
i pochyliłam się, by obmyć początkowo twarz z makijażu. Przez sekundę,
moje tęczówki były jeszcze dziwniejsze. Z pewnością mi się to wydawało.
Gdy tylko na powrót przekręciłam zamek, by drzwi znów można było
swobodnie otworzyć, bez słowa do pomieszczenia wkroczył Josh. Poczułam w
tej chwili, jak nagły dreszcz przechodzi przez moje ciało. Ostatnio nić
nas łącząca ulegała dużej próbie, z niewyjaśnionych powodów odsuwaliśmy
się od siebie. Nie, Kate, to twoja wina. Twojego kłamstwa.
- Nie rób tego. Nie okłamuj mnie - powiedział niespodziewanie.
Odsunęłam
szczoteczkę do zębów od twarzy. Milczałam, nie chciałam się przyznać, a
tym bardziej zaprzeczyć. I tak czułam się podle. Spojrzałam na nasz
widok w tafli lustra. Byliśmy zbyt bardzo podobni, w końcu jak na
bliźniaków przystało. Brat był ode mnie zdecydowanie wyższy, sięgałam mu
lekko za ramię. Oboje byliśmy bardzo szczupli, nasze sylwetki można
było przyrównać do wymiarów typowych, wymarzonych manekinów. Mieliśmy
takie same, blond grzywki zachodzące miejscami na oczy o barwie brązu, w
pewnych sytuacjach mieniły się jednak na kolor przypominający
nienaturalny czerwony. Ja w swoim zwyczaju spinałam swoją na bok
różowymi spinkami, Josh pozostawiał ją jednak wolno, przez co zaczepnie
muskała jego rzęsy. Nasze twarze były trójkątne, u chłopaka broda
zarysowała się jednak mocniej, przez co uzyskał zdecydowanie męskie
rysy. Włosy u mnie z przodu były postrzępione, nadając nieco
buntowniczego wyrazu, z tyłu swobodnie opadały, dotykając końcówkami
bioder. U bliźniaka z kolei sięgały końca szyi. Ja byłam delikatna,
kobieca, o dużych piersiach i szczupłych ramionach. Blondyn był nieco
typem sportowca, przez co jego mięśnie delikatnie zarysowywały się pod
koszulką z nazwą metalowego zespołu.
- Coś się stało? - zapytał.
Zamrugałam, byłam nieco speszona. Zamyśliłam się, a może nie umiałam uwierzyć, że przestaliśmy być dziećmi.
- Idę spać – mruknęłam wymijająco.
Wzięłam
ze sobą ubrania, pod którymi skrzętnie ukryłam akta. Przykryłam się
szczelnie kołdrą i wybrałam numer do Davida. Po krótkiej chwili odebrał.
Głos miał niewyraźny, pewnie zasnął, jak zgaduję przy papierach.
- Co? - jęknął.
- David, wiesz więcej o mnie niż ja sama. Powiedz, co się dzieje z Joshem?
Nastała na parędziesiąt sekund cisza.
-
Powiem ci tyle, ile mogę w tej chwili. Ściany mają uszy, Kate.-W tym
momencie przełknęłam ślinę, brzmiał nadzwyczaj poważnie. - Wiesz o tym,
że często bliźniaki mają w stosunku do siebie ogromną empatię, prawda?
Wyczuwają swoje nastroje, czasem nawet sytuacje, gdy jeden z nich jest
zagrożony. Po części to jednak tylko mit. Wy macie to nadzwyczaj
wykształcone, przez co można nazwać was swoimi własnymi cieniami. Bywa
to pożyteczne, tak samo jak i może być gwoździem do trumny. Mam pewne
złe przeczucia, ale...
Nie zdążył dokończyć, Josh pochwycił mój telefon i przyłożył do ucha. Po chwili powiedział do mężczyzny:
- Oddzwoni.
Wydało się. Wszystko się wydało. Bałam się go, jego twarz pokrywał cień. Jak bardzo ostatnio bałam się ukochanego brata?
-
Nie słuchaj tego wariata – rzekł, uśmiechając się sztucznie. - Więc
jednak, Kate, dokopałaś się do listów matki. Jestem dumny, mam nadzieje,
że jesteś moja mądrą siostrzyczką i wiesz co dalej.
On... Wiedział o wszystkim?
Wiem, że lubisz mieć komentarze pod swoją pracą, więc wszystkie komentarze, które dotychczas napisałam wkleję tutaj...
OdpowiedzUsuńRozdział 1:
Już na wstępie opowiadanie bardzo zaciekawia. Bardzo podobała mi się rozmowa bliźniaków z Meg, a szczególnie opis dziewczyny. Szkoda tylko, że nie było opisu bliźniaków (no przynajmniej Josh'a, bo obstawiam, że oczy i włosy mają takie same XD) bo nie mogę ich sobie zbytnio wyobrazić. Mam nadzieję, że niedługo dowiemy się jak wyglądają =3... Ciekawy wydaje się wątek z magią, chociaż mam nadzieję, że wymyślisz coś oryginalnego =3... Popularność też wydaje się zastanawiająca- zastanawiam się, czy ma ona jakiś szczególny powód, czy ot tak po prostu... No i praawie na koniec list- w sumie to był trochę krótki i liczyłam na coś dłuższego, ale zostawił po sobie nutkę tajemnicy. Ciekawa jestem oo co chodzi... Iii na koniec bliźniacy- mega genialny pomysł! Strasznie uwielbiam wszelkie rodzaje bliźniaków, więc te od ciebie to już kocham =3... Josh wydaje się... fajny, chociaż jak napisałaś, że jest oziębły w stosunku do "fanów", to od razu w mojej głowie pojawiła się Sasuke XD...
Rozdział 2:
Z początku pojawia się kolejna tajemnica- czemu Josh zawsze wie, co się dzieje z "Katkiem" XDDDDDDDDDDDDDDDDD przepraszam, ale to mnie mega śmieszy... Ojjj coś czuję, że Joshuś będzie moją ulubioną postacią w tym opowiadaniu. Ma w sobie nutkę mroku, co bardzo, ale to bardzo mi się podoba. Kiedy napisałaś, że są blondynami, od razu pomyślałam o Rin i Lenie. W sumie nie wiem zbytnio czemu, ale mam taki jakiś odruch. Hah, Megumi kojarzy mi się z taką słodką fajtłapą. Moment, kiedy nie mogła zdjąć kamizeli jeszcze bardziej potwierdził moje przypuszczenia. Najbardziej z tego rozdziału zapamiętałam to, jak Meguś zwróciła się do głównej bohaterki. "Katek" XDDDDDDD cały czas mnie to śmieszy. Tego nie da się chyba zapomnieć- przynajmniej ja pewnie nie dam rady. Oo... Megu-chan lubi Josha, ciekawy pomysł, ale zbieranie jego zdjęć od razu rzuciło mi na myśl chomika-prześladowcę. W myślach miałam już nawet strasznie uroczą scenkę,gdzie Joshuś zabija Megumi *^* ale by było wtedy ciekawie... Żarliwy ton syna Mitcheal'a Cook'a zdecydowanie świadczy o tym, że za bliźniakami kryje się wielka tajemnica, której wprost nie mogę się doczekać. Zastanawiająca jest teczka- co jest jej zawartością, no i oczywiście, co chłopak zamierza powiedzieć Katkowi (XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD)... Jednak najbardziej ciekawa rzecz, to końcówka- wnioskuję z niej, że musiało stać się coś złego, albo Katuś dowiedziała się o czymś, o czym nie chciała wiedzieć. I jeszcze do kogo zwraca się na końcu. Najbardziej możliwe, że jest to jej brat, jednak nie sądzę, żebyś tak szybko o tym napisała, dlatego myślę, że to jakaś inna osoba... Tylko jaka?
Rozdział 3:
Czemu ja mam dziwne wrażenie, że David kłamie? Może nie w kwestii dotyczących bohaterki, ale np. jego wiek... HYmm... nie wiem, ale naprawdę dziwny wydawał się tekst "Nawet nie wiem do końca, jak wyglądam". Jego późniejszy tekst jednak jest o wiele bardziej zaskakujący- "Nie sądziłem, że twój organizm będzie tak dobrze przystosowany"- łooooo czyżby jednak Kate i Josh byli kosmitami, czy czymś takim. Matka- kosmonauta? Oooo no coraz bardziej podejrzewam, że są kosmitami, czy może ludzio-komitami, czy jakoś tak XD... OoO mam kolejne podejrzenia! czyżby oni nie mieli ojca?! Hymm, może coś zainfekowało ich matkę, i ona urodziła naszych głównych bohaterów... Jak na razie ta wersja mi najbardziej pasuje do twojego opowiadania, ciekawe, jak będzie naprawdę? Kyaaaaa Josh jest taki... mega, mega uroczyyy <3... Strasznie lubię jego mroczniejszą stronę. Końcówka jak zwykle bardzo interesująca. Czyżby coś zaatakowało statek kosmiczny, w którym była matka bliźniaków? Ta tajemnica szczerze nie daje mi spokoju...
Hah, nie zmieściło się XD
OdpowiedzUsuńRozdział 4:
OoO czyżbym miała rację z tym zainfekowaniem? Jasnoooowidzzzzz *^*... Znalazłam kolejną tajemnicę (chyba) wiążącą się z oczami Kate. Nagła zmiana tęczówek... hymm... wydaje mi się, że to coś powiązanego z ich matką, albo kosmitaaaaami... Nareszcie opisałaś bliźniaków! Jeeej <3... Nareszcie mogłam ich sobie dokładniej wyobrazić. *^* tajemnicy "czemu josh wie, co zawsze robi kate" ciąg dalszy. Jeszcze bardziej mnie tym zaineresowałaś... *O* Josh... Kocham gooooo <33333333333333333333333333333333333... Jest taki genialny i mroczny... i o wszystkim wiedział... Kyaaaaaaaaaaaa <3333333333333
No i z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy <3
Hej!!! Ja tu czekam na ciąg dalszy i powoli mi się cierpliwość kończy >.<
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa historia. A skończyła się w takim momencie.. Lecz czy będzie ciąg dalszy??? Proszę niech bedzie, proszę :)
OdpowiedzUsuń